Człowiek odkrywa całe życie. Nawet na stronach typu „obrazki kotów w kapeluszu, dziewczyn z tatuażami i sarkastyczne komiksy” można coś odkryć. Ja odkryłam dziś guerilla gardening  – ogrodnictwo partyzanckie czy raczej zielona partyzantka.

Całkiem niedawno w Poznaniu w jakże licznych w naszym pięknym kraju dziurach w drogach pojawiły się mini ogródki z ziołami. Jest to echo guerilla gardeningu właśnie, a dokładniej akcji, którą przeprowadził na londyńskich ulicach Steve Wheen, posługujący się jakże sugestywnym nickiem The Pothole Gardener (pot-hole znaczy dziura, wgłębienie)  :

 

Celem zielonego partyzanta było upiększenie brzydkich, dziurawych ulic. Udało mu się jak najbardziej! Ogródki wyglądają tak przeuroczo, że generują własną tęczę. Jednakże guerilla gardening to nie tylko jedna osoba i jedna akcja. Podobne rzeczy dzieją się w USA, Danii, Australii, a nieustraszeni zieloni partyzanci podróżują od Milanu po Tibilisi „zasiewając” ideę.

Pamiętacie słynnego Banksy’ego? Oto nadchodzą jego zieloni naśladowcy!

 

 

 

Reklamy

About freakreklamowy

Po prostu fascynatka marketingu, reklamy, ciekawych kampanii i szokujących rozwiązań. Całkowicie i absolutnie subiektywna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s